Księgarnia czy biblioteka – nie zawsze wybór zależy od portfela
Miłośnicy książek nie rzadko stają przed trudnym wyborem – kupić książkę, czy wypożyczyć? Namiętni czytelnicy kupują książki niemal hurtowo, lubią je mieć, trzymać w ręce, na półkach, przyglądać się nowym zdobyczom. Czytają je i kolekcjonują, choć zapewne rzadko sięgają po nie drugi raz. Ci mniej zasobniejsi wypożyczają książki w bibliotekach, nie stać ich na ciągłe wydawanie pieniędzy na poszerzanie swojego księgozbioru, a z tym właśnie wiąże się pasja czytania. To jak nałóg, wciąga i nie można przestać. Ale czy tylko tak należy rozpatrywać kwestię „biblioteka czy księgarnia”, czy wszystko kręci się wokół pieniądza? Niewątpliwie księgarnie mają tę przewagę nad bibliotekami, że można w nich znaleźć nowości wydawnicze, które do bibliotek trafiają z dość znacznym opóźnieniem. Ale po pierwsze nie każdy ma na tyle miejsca w domu, by składować coraz to więcej książek, a po drugie biblioteka to specyficzne miejsce. Niektórzy lubią zapach biblioteki, starych książek, lubią przeglądać pożółkłe kartki, ponieważ właśnie takie książki posiadają duszę. Zupełnie inaczej czyta się książkę nową, prosto z druku, a inaczej obcuje się z książką starą, którą dotykały setki rąk, która była przez krótki moment w życiu tylu ludzi, dzieliła ich świat. Także dużym uproszczeniem jest myślenie, że z bibliotek korzysta się tylko z powodów finansowych.